Pasażerowie Ryanair nie weszli do samolotu. Wszystko przez bagaże na lotnisku
Pilot Ryanair nie zaczekał na pasażerów, którzy spóźnili się na swój lot z powodu przeprowadzanej na lotnisku w Poznaniu ewakuacji. Do niecodziennego zdarzenia w porcie lotniczym Ławica doszło w czwartek, 11 czerwca, w godzinach popołudniowych. Operacja rozpoczęła się o 16:20 i trwała około 40 minut. W tym czasie, jak podaje Fly4free.pl, kilku podróżnych utknęło, nie trafiając punktualnie do bramek prowadzących na pokład samolotów do Zadaru i Kopenhagi.
Dwie walizki doprowadziły do ewakuacji
To, co wydarzyło się w czwartek na lotnisku w Poznaniu, powinno być przestrogą dla wszystkich pasażerów, by nigdy nie zostawiać na lotnisku swojego dobytku. Około godziny szesnastej jeden z oczekujących na lot podróżnych udał się do restauracji, zupełnie porzucając posiadany bagaż. Dwie duże walizki bez opieki wzbudziły podejrzenie służb, a ponieważ właściciela nie dało się szybko zlokalizować, niemal natychmiast zarządzono ewakuację części terminala. Utrudnienia trwały około czterdzieści minut. „Niestety, chaos związany z ewakuacją sprawił, że część pasażerów nie zdążyła na czas na swoje loty” – pisze Fly4free.pl.
Ryanair odleciał, pasażerowie utknęli w Poznaniu
Poszkodowanymi okazali się pasażerowie Ryanaira, którzy tego dnia odlatywali do Kopenhagi i Zadaru. Oczywiście nie wszyscy stracili szansę na podróż – większość posiadaczy biletów zdążyła przybyć do bramki o czasie.
Ewakuacja zatrzymała więc jedynie kilka osób. Oczekiwanie na nie z punktu widzenia linii nie było po prostu możliwe. Klienci przewoźnika, którzy zostali pozostawieni w Poznaniu, udali się następnie do punktu informacji lotniskowej, gdzie poinformowano ich o przysługujących im prawach.
To już kolejna ewakuacja na polskim lotnisku w ciągu ostatniego miesiąca. Do podobnej sytuacji doszło także 6 maja na Lotnisku Chopina w Warszawie.